KatiTrust

Fałszywe zdjęcia i obrazy AI

Czy zdjęcie jest prawdziwe? 7 sposobów na wykrycie fałszywki

Czy zdjęcie jest prawdziwe, czy fałszywe? 7 sposobów sprawdzenia, od wyszukiwania obrazem po ślady AI, oraz to, czego każda z tych metod nie udowodni.

Opublikowano 10 min czytaniaCzytaj po angielsku
Grafika tytułowa: czy zdjęcie jest prawdziwe, siedem sposobów na wykrycie fałszywki

Czy zdjęcie jest prawdziwe? Jednym testem tego nie rozstrzygniesz, musisz połączyć kilka kontroli. Wyszukaj obraz w Google, żeby znaleźć jego starsze kopie, zajrzyj do metadanych, poszukaj śladów edycji i zastanów się, czy źródło i historia do siebie pasują. Jeśli podejrzewasz AI, użyj detektora jako dodatkowej wskazówki. Każda z tych metod daje tylko poszlaki. Prawdziwy dowód istnieje wyłącznie wtedy, gdy pochodzenie zdjęcia zostało zapisane w chwili jego wykonania.

Nie chodzi tylko o wiralowe zdjęcia z wiadomości. Pomyśl o telefonie na OLX za połowę ceny rynkowej, o zbyt idealnym profilu w aplikacji randkowej albo o dramatycznym obrazku, który wszyscy przesyłają sobie na rodzinnej grupie. Aplikacje do edycji i generatory AI tworzą dziś fałszywki, które mylą nawet wprawne oko.

W KatiTrust budujemy aplikację aparatu, która nadaje zdjęciom cyfrowy odcisk w chwili ich wykonania. Dzięki tej pracy dobrze wiemy, gdzie kończą się możliwości sprawdzania gotowego obrazu po fakcie. Każda metoda poniżej prowadzi do szczegółowego poradnika.

Czy zdjęcie jest prawdziwe: 7 metod w skrócie

Siedem metod pomaga ocenić, czy zdjęcie jest prawdziwe: wyszukiwanie obrazem, metadane, dokładne oględziny, typowe błędy AI, detektor AI, sprawdzenie kontekstu i dowód pochodzenia. Pierwszych sześciu użyjesz przy każdym zdjęciu, które dostajesz, ale dają one tylko poszlaki. Wyłącznie dowód pochodzenia, utworzony przy wykonaniu zdjęcia, pokazuje, że plik od tego czasu się nie zmienił.

MetodaCo pokazujeOgraniczenieCzas
Wyszukiwanie obrazemCzy obraz był już wcześniej w sieciNic nie znajdzie przy nowych zdjęciach i obrazach AIponiżej minuty
Metadane (EXIF)Aparat, data, czasem lokalizacjaŁatwo je usunąć lub zmienić2 minuty
Dokładne oględzinyŚlady edycjiStaranne fałszywki ich nie mają5 minut
Typowe błędy AICharakterystyczne usterki generowanych obrazówNowsze modele robią ich coraz mniej5 minut
Detektor AIPrawdopodobieństwoMyli się w obie stronyponiżej minuty
KontekstCzy źródło i historia się zgadzająWymaga chwili czasu10 minut
Dowód pochodzeniaŻe plik nie zmienił się od wykonaniaMusi powstać przy wykonaniukilka sekund

Kolejność ma znaczenie. Pierwsze kroki prawie nic nie kosztują, a już odsiewają wiele fałszywek. Przy ważniejszych decyzjach, na przykład zanim prześlesz pieniądze nieznanemu sprzedawcy, połącz kilka z nich.

Metoda 1: wyszukiwanie obrazem

Wyszukiwanie obrazem to najszybszy sposób, żeby sprawdzić, czy zdjęcie jest prawdziwe, czy po prostu skopiowane. Wgrywasz obraz lub wklejasz jego link, a wyszukiwarka pokazuje, gdzie ten sam lub bardzo podobny obraz był już opublikowany. Jeśli rzekomo prywatne zdjęcie sprzedawcy pojawia się w sklepie internetowym albo w artykule sprzed pięciu lat, masz odpowiedź.

Tak zrobisz to w Google:

  1. Wejdź na google.pl i kliknij ikonę aparatu w polu wyszukiwania.
  2. Wgraj obraz, przeciągnij go do pola albo wklej adres obrazu.
  3. Przejrzyj wyniki i zwróć uwagę na najstarsze wystąpienie.

W Chrome pójdzie jeszcze szybciej: kliknij obraz prawym przyciskiem i wybierz wyszukiwanie w Google Lens. Wszystkie opcje opisuje pomoc Google dotycząca wyszukiwania za pomocą obrazu. Bing i TinEye mają podobne narzędzia i czasem znajdują inne trafienia. Nasz poradnik o wyszukiwaniu obrazem pokazuje wszystkie trzy, na komputerze i w telefonie.

Ograniczenie: wyszukiwanie obrazem znajduje tylko to, co już jest w sieci. Świeżo zrobione zdjęcie albo nowy obraz AI nie da żadnych trafień. Brak wyników nie oznacza, że obraz jest autentyczny. Oznacza tylko, że nie został w oczywisty sposób skopiowany z innego miejsca.

Metoda 2: metadane zdjęcia

Aparaty i smartfony zapisują w każdym pliku dodatkowe informacje, tak zwane dane EXIF. Zwykle jest tam model aparatu, data i ustawienia ekspozycji, a przy włączonej lokalizacji także współrzędne GPS. Jeśli data przeczy historii albo rzekome zdjęcie z telefonu pochodzi z profesjonalnego aparatu, przyjrzyj mu się drugi raz.

Te dane odczytasz bez dodatkowych programów. W Windows kliknij plik prawym przyciskiem, wybierz „Właściwości” i otwórz kartę „Szczegóły”. Na Macu otwórz obraz w Podglądzie i pokaż inspektora. Jak to zrobić na iPhonie i Androidzie, opisujemy w poradniku o metadanych zdjęcia.

Metadane przydają się tylko wtedy, gdy w ogóle są. Wiele komunikatorów i portali społecznościowych usuwa je przy wysyłce, a kto chce je podrobić, zmieni je w kilka sekund darmowym narzędziem. Brak metadanych nie jest więc sygnałem ostrzegawczym, a ich obecność nie jest dowodem. Gdy sprawdzasz, czy zdjęcie jest prawdziwe, traktuj je jako jedną z wielu poszlak.

Metoda 3: szukaj śladów edycji

Wiele przeróbek zdradza się, gdy powiększysz obraz i przejrzysz go fragment po fragmencie. Poświęć na to kilka minut na dużym ekranie. Zwróć szczególną uwagę na te miejsca:

  • Cienie i światło: Czy wszystkie cienie padają w tę samą stronę i czy jasność przedmiotu pasuje do otoczenia?
  • Krawędzie: Rozmyte, poszarpane albo podejrzanie gładkie kontury sugerują, że coś wycięto lub wklejono.
  • Odbicia: Okna, okulary i kałuże powinny odbijać to, co jest przed nimi.
  • Powtórzenia: Identyczne wzory w chmurach, liściach czy kostce brukowej często pochodzą z klonowania fragmentów obrazu.
  • Linie: Wygięte framugi albo fugi płytek obok osoby to klasyczny ślad retuszu sylwetki.

Przy ogłoszeniach sprawdź szczegóły, które muszą pasować do historii. Czy wtyczka ładowarki pasuje do kraju, z którego rzekomo jest sprzedawca? A ekran „używanego” telefonu: jest naprawdę włączony, czy zdjęcie wygląda podejrzanie jak zdjęcie producenta? Sygnały ostrzegawcze przy takich ogłoszeniach zebraliśmy w poradniku o oszustwach na OLX.

Ograniczenie: starannie przygotowane fałszywki nie mają żadnego z tych śladów. Dokładne oględziny chronią głównie przed szybkimi, niedbałymi przeróbkami, których na co dzień jest zaskakująco dużo. Pełny przewodnik znajdziesz w tekście o tym, czy zdjęcie jest przerobione.

Metoda 4: typowe błędy zdjęć wygenerowanych przez AI

Generatory AI tworzą dziś zdjęcia, których na ekranie telefonu trudno odróżnić od prawdziwych. Wiele modeli ma jednak słabe punkty. Jeśli podejrzewasz AI, przyjrzyj się tym miejscom:

  • Dłonie i zęby: za dużo, za mało albo zrośnięte palce, nienaturalnie równe zęby
  • Tekst: szyldy, etykiety i tablice rejestracyjne z poprzekręcanymi lub wymyślonymi literami
  • Tło: osoby i przedmioty, które się zlewają albo nie mają sensu
  • Powierzchnie: skóra bez porów i gładki, niemal błyszczący wygląd

Drugie podejście to oznaczenia. W Unii Europejskiej akt w sprawie sztucznej inteligencji zobowiązuje dostawców systemów AI do oznaczania generowanych obrazów w sposób możliwy do odczytu maszynowego (art. 50). Część generatorów dodaje w tym celu niewidoczne znaki wodne lub dane o pochodzeniu.

Nie polegaj na tym. Po zrzucie ekranu, mocnej kompresji albo przy obrazach z otwartych modeli takie oznaczenia często znikają. Sam brak oznaczenia AI nie powie ci, czy zdjęcie jest prawdziwe. Więcej sygnałów i narzędzi znajdziesz w poradniku o tym, jak rozpoznać zdjęcie wygenerowane przez AI.

Metoda 5: detektory AI tylko jako druga opinia

Detektory online obiecują, że jednym kliknięciem powiedzą, czy obraz stworzyła AI. W praktyce podają prawdopodobieństwo, a nie pewność. Wynik zależy od tego, na jakich obrazach narzędzie było trenowane, a kompresja, przycięcie czy zrzut ekranu potrafią go mocno zmienić.

Eksperci NASK opisują, dlaczego automatyczne wykrywanie jest tak trudne. Twórcy fałszywek celowo stosują techniki maskowania: poruszony lub rozmyty obraz, nałożone tekstury albo nagrywanie ekranu. Według NASK takie zabiegi skutecznie oszukują oprogramowanie do wykrywania, choć ludzkiemu oku często wydają się nienaturalne.

Używaj detektora co najwyżej jako dodatkowej wskazówki, nigdy jako ostatecznego werdyktu. Wynik „prawdopodobnie AI” to powód, żeby przyjrzeć się bliżej. Z kolei „prawdopodobnie prawdziwe” nie oczyszcza obrazu z podejrzeń. Przy filmach i głosie jest jeszcze trudniej, co wyjaśniamy w tekście deepfake: jak rozpoznać.

Metoda 6: sprawdź kontekst i źródło

Często fałszywkę zdradza nie sam obraz, tylko historia wokół niego. Zanim sięgniesz po narzędzie, zadaj sobie pytania: kto opublikował zdjęcie, ile lat ma konto i czy obraz pasuje do wszystkiego, co wiesz o tej osobie lub ofercie? Profil założony kilka dni temu, na którym są same okazje, zasługuje na podejrzliwość.

Dłonie trzymające smartfon z siatką zdjęć profilowych przed ekranem komputera
Cały profil często mówi więcej niż pojedyncze zdjęcie.Zdjęcie: Los Muertos Crew / Pexels

Przy prywatnej sprzedaży pomaga prosty test. Poproś o dodatkowe zdjęcie ze szczegółem, który nie mógł istnieć wcześniej, na przykład przedmiot obok kartki z twoim imieniem i dzisiejszą datą. Ktoś, kto naprawdę ma ten przedmiot, wyśle je w kilka minut, a wykręcanie się też jest odpowiedzią. Takie zdjęcie nie jest już jednak dowodem, bo obecne generatory AI potrafią tworzyć czytelny tekst. Krótka rozmowa wideo, w której sprzedawca pokazuje przedmiot na żywo, albo spotkanie osobiste mówią więcej.

Przy zdjęciach z wiadomości pomagają fact-checkerzy. Polskie redakcje, takie jak Konkret24, regularnie weryfikują wiralowe obrazy i piszą, skąd naprawdę pochodzą. Przeszukanie ich stron często jest szybsze niż jakiekolwiek narzędzie.

Metoda 7: udowodnij pochodzenie przy wykonaniu zamiast zgadywać później

Wszystkie dotychczasowe metody mają jeden problem: próbują ocenić gotowy plik po fakcie. Dlatego ważne są rozwiązania, które działają już w chwili wykonania zdjęcia i chronią plik przed niezauważonymi zmianami.

Tu wkracza dowód pochodzenia. Otwarty standard C2PA, wspierany między innymi przez Adobe, Microsoft i Intel, dołącza do pliku tak zwane Content Credentials: podpisane kryptograficznie informacje o tym, kiedy i czym obraz został wykonany i edytowany. Czy obraz zawiera takie informacje, sprawdzisz narzędziem Content Credentials.

Dłonie fotografujące parę czarnych sneakersów smartfonem
Udowodnienie zdjęcia przy wykonaniu oszczędza kupującemu zgadywania.Zdjęcie: Kampus Production / Pexels

KatiTrust ma ten sam cel, ale nie wymaga specjalnego aparatu. Zdjęcie lub film robisz bezpośrednio w aplikacji, a wgrywanie z galerii nie jest możliwe. Kontrola AI ma wychwytywać na przykład sytuacje, w których ktoś fotografuje ekran. Aplikacja zapisuje cyfrowy odcisk, czas wykonania i przybliżoną lokalizację, a ujęcie dostaje kod weryfikacyjny.

Kto dostanie ten kod, na przykład kupujący, wpisuje go na katitrust.com i widzi zapisany oryginał z czasem wykonania i przybliżoną lokalizacją. Jeśli obraz w ogłoszeniu się od niego różni, został zmieniony. Najlepiej sprawdzić kod od razu po otrzymaniu. Na Androidzie aplikacja jest w Google Play, wersja na iPhone'a pojawi się wkrótce. Ujęcia z KatiTrust już teraz sprawdzisz bezpłatnie w przeglądarce.

Ważne jest, żeby jasno powiedzieć, co taki dowód pokazuje. Pokazuje, że plik nie zmienił się od wykonania. Czy sama scena nie była zaaranżowana, tego nie oceni żadna technologia. Działa to też tylko wtedy, gdy zdjęcie od początku zostało zrobione w ten sposób. Przy cudzym zdjęciu bez takiego dowodu zostają metody od 1 do 6.

Czy zdjęcie jest prawdziwe? Co zrobić, gdy trafisz na fałszywkę

Jeśli podejrzewasz, że obraz jest fałszywy, nie podejmuj decyzji pod presją czasu. Oszuści naciskają na szybką płatność, bo każde pytanie zwiększa ich ryzyko. Pomogą te kroki:

  1. Nie płać, dopóki masz wątpliwości, a przede wszystkim nigdy nie wysyłaj pieniędzy z góry.
  2. Zabezpiecz dowody: zrób zrzuty ekranu ogłoszenia, profilu i rozmowy, zanim znikną.
  3. Zgłoś to: użyj funkcji zgłaszania na platformie, żeby ogłoszenie lub profil zostały sprawdzone.
  4. Zgłoś oszustwo, jeśli straciłeś pieniądze: zawiadomienie przyjmie każda jednostka Policji.

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości w poradniku „Zgłoś cyberoszustwo” radzi, żeby pilnie skontaktować się z bankiem i zabrać na Policję adres strony, kopię korespondencji i potwierdzenia przelewów. Jeśli straciłeś pieniądze na OLX, krok po kroku opisujemy to w poradniku dla osób oszukanych na OLX.

Najczęściej zadawane pytania o to, czy zdjęcie jest prawdziwe

Czy mogę za darmo sprawdzić online, czy zdjęcie jest prawdziwe?

Tak. Darmowe narzędzia to wyszukiwanie obrazem w Google, Bingu lub TinEye, podgląd metadanych wbudowany w system i wiele detektorów AI. Dają one jednak tylko poszlaki. Zdjęcie z kodem weryfikacyjnym KatiTrust sprawdzisz bezpłatnie w przeglądarce, bez zakładania konta.

Czy da się rozpoznać, że obraz stworzyła AI?

Często tak, ale nie na pewno. Typowe sygnały to błędne dłonie, poprzekręcany tekst i nielogiczne tło, ale nowoczesne generatory robią te błędy coraz rzadziej. Sprawdź też, czy obraz ma Content Credentials lub oznaczenie AI, a detektory traktuj tylko jako drugą opinię.

Czy dane EXIF udowadniają, że zdjęcie jest prawdziwe?

Nie. Dane EXIF pokazują, jakie informacje są zapisane w pliku, na przykład model aparatu i datę wykonania. Proste narzędzia pozwalają je zmienić lub usunąć. To przydatna wskazówka, gdy pasują do historii albo jej przeczą, ale nie dowód.

Jak wiarygodne są detektory obrazów AI?

Podają prawdopodobieństwa, a nie pewność. Skuteczność detektora zależy głównie od danych, na których go trenowano. Przy skompresowanych obrazach, zrzutach ekranu i obrazach z nowych modeli mylą się częściej, w obie strony. Gdy w grę wchodzą pieniądze albo zaufanie, nigdy nie polegaj na samym wyniku detektora.

Dlaczego wyszukiwanie obrazem czasem nic nie znajduje?

Bo znajduje tylko obrazy, które już gdzieś w sieci opublikowano. Nowe zdjęcia i świeżo wygenerowane obrazy AI nie mają wcześniejszych kopii. Brak trafień oznacza tylko, że obraz nie został w oczywisty sposób skopiowany. Sam w sobie nie mówi nic o tym, czy zdjęcie jest prawdziwe.

Co udowadnia kod weryfikacyjny KatiTrust?

Kod pokazuje, że zdjęcie lub film zrobiono w KatiTrust i od tego czasu się nie zmieniło. Widzisz też czas wykonania i przybliżoną lokalizację. Czy fotografowana scena nie była zaaranżowana, tego kod nie oceni, podobnie jak żadna inna technologia.

Wnioski: czy zdjęcie jest prawdziwe, sprawdzasz, zbierając poszlaki

Pojedynczy test rzadko rozstrzyga sprawę. Połącz szybkie metody, czyli wyszukiwanie obrazem, metadane i dokładne oględziny, a przed ważnymi decyzjami poświęć czas na sprawdzenie kontekstu. Im więcej niezależnych poszlak wskazuje w tę samą stronę, tym pewniejsza może być twoja ocena. Jeśli wątpliwości zostają, nie płać.

Po fakcie autentyczności nigdy nie da się w pełni udowodnić. Staje się pewna dopiero wtedy, gdy pochodzenie zdjęcia zapisano w chwili jego wykonania. Dlatego zbudowaliśmy KatiTrust: żeby przy własnych zdjęciach nie zdawać się na zgadywanie, tylko po prostu udostępnić kod weryfikacyjny.